Kosmetyki do bladej cery - jasne podkłady

  Będąc jeszcze dziewczynką, często bywałam porównywana do mulatki , a i zdarzało się, że nazywano mnie hinduską - w dużej mierze przez mó...

jasne podkłady l najjaśniejsze fluidy l blada cera 
Będąc jeszcze dziewczynką, często bywałam porównywana do mulatki, a i zdarzało się, że nazywano mnie hinduską - w dużej mierze przez mój pieprzyk na czole, który nauczyłam się zdalnie maskować. Patrząc wstecz, nikt nie pomyślałby, że kolor mojej skóry może ulec tak diametralnej zmianie, na przełomie następnych nastu lat - co najmniej o trzy tony.


Byłam wyjątkowo opalonym dzieckiem, pomimo, że nie nikt nigdy nie przekonał mnie, jaka to dobra zabawa. Po prostu słońce szybko mnie łapało. Nie pamiętam jakie zmiany zaszły w mojej głowie, że nabrałam awersji do opalenizny. Nie pamiętam także kiedy słońce zaczęło źle na mnie działać i w tak wyjątkowo szybkim tempie osłabiać.
Pokochałam bladość już w (jakkolwiek komicznie by to nie brzmiało) podstawówce. Nie będę ukrywać, że związek z tym w dużej mierze mogła mieć muzyka i subkultura gotycka, którą w tamtym czasie - i w początkowych latach gimnazjalnych zaczęłam się fascynować. Swoją drogą, nadal uważam, że to mega fajna sprawa, a uroda Dity von Teese ani trochę nie przestała mnie zachwycać ;)

Do tej pory mam problem z doborem idealnych kosmetyków do twarzy. Wypróbowałam naprawdę tabuny różnych podkładów, pudrów, korektorów i nadal nie jestem w stanie przyznać, że czuję się w stu procentach zadowolona. Mimo to, mam za sobą duży progres i dziś chcę podzielić się z wami kosmetykami do makijażu, których używam i które w dużym stopniu mnie satysfakcjonują. 

Z początku planowałam wszystkie informacje zamieścić w jednym poście, ale pisząc go, okazało się, że wyszło bardzo dużo treści i w efekcie końcowym postanowiłam rozdzielić ją na kilka wpisów. Zacznę od bazy, a więc podkładów do jasnej cery.

Jasne podkłady

podkład revlon opinie, colorstay, jasny podkład, odcienie


Obecnie kończę trzecią buteleczkę podkładu firmy Revlon Colorstay. Wybierając go po raz pierwszy kupiłam odcień 150 Buff, będąc przekonaną, że to najjaśniejszy z całej gamy. Kiedy okazało się, że istnieje jeszcze 110 Ivory - jaśniejszy od poprzednika i w dodatku przeznaczony do cery tłustej, jakiej jestem posiadaczką - byłam wniebowzięta. Jego największym plusem jest fantastyczne krycie (do tej pory nie miałam lepiej kryjącego podkładu na swojej twarzy) i trwałość. Jest n a p r a w d ę trwały. Do tego stopnia, że żaden żel do mycia twarzy/micelarny* sobie z nim nie poradził, bez dodatkowej, niemałej pomocy mleczka/płynu do zmywania makijażu. To mnie trochę zdemotywowało, bo bardzo nie lubię męczyć swojej twarzy wacikiem i dodatkowe pomoce, typu wcześniej wspomniany płyn micelarny, służyły mi tylko do oczu.

Revlon Colorstay do cery tłustej i mieszanej możecie dostać TUTAJ natomiast w wersji do cery normalnej i suchej TU i to w bardzo promocyjnej cenie, bo za 33,92zł.


Ciekawostka.

Mam w zwyczaju nakładać podkład gąbeczką i dopóki nie poznałam Revlona przed bezpośrednim kontaktem z twarzą dozowałam sobie odpowiednią ilość fluidu na zewnętrzną część dłoni. Wyobraźcie sobie moją minę, kiedy po skończonym mejkapowym rytuale szłam myć ręce i po wyjściu z łazienki orientowałam się, że na mojej dłoni dalej widnieje podkładowa plama. Wracałam więc do umywalki i myłam ręce po raz kolejny, ale ona nadal tam była. I dalej. Cztery, I dopóki nie pomogłam sobie paznokciami, lub gąbką - nie planowała się ruszyć. Przestałam więc nakładać ten podkład na dłonie.



Loreal True Match - cena: ok. 50 zł

Poprzednikiem Revlon Colorstay był u mnie Loreal True Match. Oczywiście kolor N1. Zupełnie inna konsystencja - bardzo lejący, przez co wygodny w aplikacji i wydajny jak żaden inny. Używam podkładu niemalże codziennie, a pamiętam, że jedna butelka True Matcha starczała mi na pół roku. Niemożliwe staje się więc możliwe ;) Jako że L'oreal wypuścił niedawno (okej, niedawno to ona stała się dostępna w Polsce) nową wersję tego fluidu z odrobinę zmodyfikowanym składem, postanowiłam, że spróbuję go jako kolejnego.


jasny podkład l fluid l najjaśniejsze podkłady l podkład stargazer


Star Gazer - cena: 30 zł

Zanim odkryłam Colorstay i True Match używałam ciemniejszych podkładów. Oczywiście, w dalszym ciągu były to najjaśniejsze odcienie z gamy, ale kolor kolorowi nierówny. Jak więc rozwiązywałam problem?
Pomogły mi kosmetyki firmy Star Gazer. Marka ma na swoim koncie mnóstwo alternatywnych produktów do makijażu - kolorowe tonery do włosów, szminki, cienie do oczu, kredki do brwi, białe pudry i właśnie.. białe podkłady. Obrałam technikę mieszania fluidu z odrobiną białego podkładu Star Gazer. Potem odkryłam, że ma on w swoim składzie parafinę i odechciało mi się zabawy. Teraz trzymam go w razie konieczności zamaskowania jakiegoś siniaka na nodze i tym podobnych ;) Jeśli nie rusza was kwestia składników - śmiało spróbujcie, bo to naprawdę fajna alternatywa.

 

podkład do jasnej cery l najjaśniejsze podkłady l fluid mac


Jasne odcienie: NC15, NW10, NW13, NW15



jasne podkłady l fluid inglot opinie l blada cera

Jasne odcienie: LC100 i LW100

jasne podkłady l najjaśniejszy podkład l matowy fluid

Jasne odcienie: 01 Ivory

Jeśli same macie jakieś sprawdzone podkłady do jasnej cery, o których nie wspomniałam, to dajcie znać - może przede mną jeszcze ciekawy ląd do odkrycia ;)

I wpadajcie na facebooka - dopiero się poznajemy, ale idzie mi coraz lepiej.
https://www.facebook.com/justynaliscom/

You Might Also Like

9 komentarze

  1. To da się załatwić chyba jedynie metodą prób i błędów

    OdpowiedzUsuń
  2. Na podkładach kompletnie się nie znam, zamiast tego używam mineralnego pudru sypkiego Benecos i to właściwie tylko do zdjęć i na imprezy. Szczerze mówiąc jest najlepszy ze wszystkich jakie do tej pory miałam, ale na pewno nie jest idealny:/

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie w poniedziałek idę na polowanie :D Ingrid jest o wiele jaśniejszy niż Revlon, aż bym powiedziała, że przesadzili, bo o ile u mnie to w miarę wygląda to bardziej nadaje się ten podkład jako baza niż sam podkład. Artdeco ma całkiem dobre opinie jeśli chodzi o ten nowy odcień. Isadora bodajże też miała coś jasnego, ale pamiętam, że konsystencja nie była rewelacyjna. Teraz też dowiedziałam się, że nowa wersja Dior Diorskin Forever jest super, ale właśnie próbki zazwyczaj wszędzie dają w kolorze 020 a nie 010, 011,012 czy 013 jesli się nie mylę, czyli w tych najjaśniejszych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam dość problematyczną cerę i muszę uważać na kosmetyki, których używam. Przerzuciłam się na podkład mineralny z Lily Lolo i na razie będę się go trzymać. Czasami używam kremu bb z Eveline i też jestem zadowolona. Chociaż Revlon chodził mi po głowie, podobno jest delikatny dla cery, ale jakoś nie mogę się przekonać do podkładów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozazdrościć, że puder spełnia u ciebie rolę podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Idź sobie koniecznie po próbkę L'oreala - ja tak go właśnie testowałam i z Revlonem nie ma nic wspólnego, a mimo to bardzo chcę go na lato - będzie na pewno dużo lżejszy od poprzednika i mam nadzieję, że z kryciem mnie nie zawiedzie. O Artdeco chcę trochę poczytać i może przejdę się do Douglasa - zobaczyć jak na mnie wygląda. Ingrid wypada lepiej niż Revlon jeśli chodzi o kolory?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ditę i ja podziwiałam w gimnazjum - nie najlepszy wzór na tamte lata. Ja zawsze byłam blada jak ściana i do tej pory mam z tym problem. Revlon po tym jak zmienił formułę u mnie nie daje rady, a na L'oreal poluje na próbki. Star Gazer znam i pamiętam, że o nim marzyłam, ale jak ma parafinę to chyba zrezygnuje, chociaż niby jak się oczyszcza tym azjatyckim sposobem pt. olej i pianka to jest lepiej. MAC mnie mocno smuci, bo na mnie NC15 wygląda jak pomarańcza. Dzisiaj odkryłam ten nowy Artdeco minimal nr 70 (jest też 65, ale niestety tego nie miałam okazji wypróbować). 70 ma całkiem dobry kolor, nawet jaśniejszy niż MAC NC15. Dior Forever 010 też wydaje się być ok. Make Up For Ever ma świetne blade kolory, ale niestety nie mają nic neutralnego - same ciepłe i zimne. Z bardzo ale to bardzo bladych Ingrid ma kolory i Skin79 krem bb zielony są godne polecenia kolorystycznie, chociaż osobiście pierwszy mocno smuży, a drugi powodował u mnie plagę trądzikową.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja niestety nigdy nie potrafię sobie dobrać idealnego podkładu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Revlon to dość ciężki podkład i skoro teraz wystarcza Ci Lily Lolo - myślę, że mogłabyś się z nim nie polubić.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Flickr Images