5 rzeczy, których nauczyłam się w 2017

2017 był dla mnie rokiem zmian. 12 miesięcy z których każdy jeden wymagał ode mnie adaptacji. Nowe miasto. Nowe środowisko. Nowe mieszka...


2017 był dla mnie rokiem zmian. 12 miesięcy z których każdy jeden wymagał ode mnie adaptacji. Nowe miasto. Nowe środowisko. Nowe mieszkanie. Nowa praca. Nowe obowiązki. Nowe wątpliwości i stara ja w tej bezustannie wirującej codzienności. Zmieniło się całe moje życie, ale te parędziesiąt kroków milowych pomogło mi poznać siebie jeszcze lepiej. Zrozumieć co najmocniej mnie napędza i co ten entuzjazm zabiera.

5 rzeczy, których nauczyłam się w 2017


1. Życie w zgodzie ze sobą to dobre życie. Za każdym razem, kiedy zaczynałam zastanawiać się jak w danej sytuacji powinnam się zachować, lub którą drogę wybrać zatrzymywałam się na moment i myślałam o tym, czego tak naprawdę chcę. Czasem Twoje szczęście może kolidować ze szczęściem drugiej osoby, ale wszystko co zamyka się w kręgu zdrowego egoizmu jest dobre. Odkąd czuję, że nie robię niczego wbrew sobie, po prostu wiem, że żyję w zgodzie ze sobą. A to sprawia, że po prostu czuję się dobrze.

2. Albo znajdę drogę, albo ją sobie utoruję. To akurat tłumaczenie łacińskiego przysłowia aut inveniam viam aut faciam, które kilka lat temu zapadło mi w pamięć i tkwi w niej do dziś. To, że nie urodziłam się w bogatej nowojorskiej rodzinie w samym centrum Manhattanu nie znaczy, że za kilka lat się tam nie znajdę. Każdy z nas jest kowalem swojego losu i choć w genetycznej loterii nie wszyscy mieliśmy tyle samo szczęścia - wszystko jest możliwe. W dotarciu do konkretnego punktu jednym wystarczy 7 miesięcy, inni będą musieli poświęcić lata żeby osiągnąć to samo, ale nadal - tak wiele zależy od nas samych.
 
3. Nie ma limitu świeżych startów. Czasem się mylę i powątpiewam, podejmuję decyzje, które nie przynoszą właściwych rezultatów i tracę swój czas. Ale niezależnie od tego, jak beznadziejna okazuje się sytuacja, nauczyłam się pamiętać, że zawsze mam do wykorzystania jeden ze świeżych startów. To coś, co każdy ma w zapasie, a jedynym czego potrzeba, żeby po to sięgnąć jest odrobina odwagi. Pozwól więc sobie upaść. A później wstań i spróbuj ponownie.
 
4. Warto odpuszczać. Sobie i innym. Dwutysięczny siedemnasty pokazał mi, że czasem po prostu nie opłaca się poświęcać swojej energii czemuś, co następnego dnia nie będzie miało większego znaczenia. Jestem osobą, która dzielnie broni swoich racji i to cecha, którą naprawdę w sobie lubię, ale nauczyłam się, że podczas błahych sytuacji zabiera mi to więcej siły, niż przynosi korzyści. Teraz wiem, w którym momencie powiedzieć to nie ma znaczenia.
 
5. Traktuj innych ludzi, tak jak oni traktują Ciebie. Nie wierzę w karmę. Wierzę za to w bezinteresowną uprzejmość dla nieznajomych, która wcale nie musi okazać się odwzajemniona i w to, że cała reszta zasługuje dokładnie na to, co od siebie daje innym. Dzięki temu nie czuję, że jestem komuś cokolwiek winna, ale to, że jestem wobec siebie i innych w porządku. A to sprowadza się do punktu pierwszego - życie w zgodzie ze sobą to dobre życie. 


Jestem gotowa na 2018. A ty?

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Odnośnie punktu 2 - po co z wysiłkiem, krwią i potem torować sobie drogę , skoro jest tyle dostępnych ?:D

    Stalker

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo substytuty i droga na skróty nigdy nie przyniesie choć w połowie tyle zadowolenia :)

      Usuń

Instagram

Flickr Images