Listopad na Sardynii

Sardynia była łaskawym gospodarzem. Trochę deszczowym i pochmurnym, ale nie ujmowało to na jej gościnności. Ten kierunek był jednym z m...




Sardynia była łaskawym gospodarzem. Trochę deszczowym i pochmurnym, ale nie ujmowało to na jej gościnności. Ten kierunek był jednym z moich podróżniczych marzeń - duże i piękne, niczym wyjęte z filmu plaże, turkusowa woda, góry i morze obok siebie, różowe flamingi, skały i naturalnie, typowo włoski klimat. Co prawda za sprawą deszczu i burz nie udało nam się zobaczyć nawet połowy natury, którą chciałam, ale wydaje się to być dobrym pretekstem, żeby na Sardynię wrócić. ;) Nie ominęłyśmy za to wąskich uliczek Cagliari, za dnia spokojnych, wieczorem zaś będących sercem tętniącego życiem miasta. Dziś mam dla Was krótką relację z naszego kilkudniowego wyjazdu do stolicy jednej z piękniejszych włoskich wysp - przedstawiam Wam Sardynię!





Powyżej plaża Poetto do której z wieloma przeszkodami po drodze, doszłyśmy pieszo. :) Przy morzu było, naturalnie, całkiem chłodno, więc wchodzenie do wody nie wchodziło w grę, ale nie umniejszało to widokom - turkusowa woda, biały piasek i nieśmiało wynużające się z daleka góry. Jaka to musi frajda mieszkać w miejscu w którym nie brakuje ani morskiego, ani górskiego krajobrazu?! That's too much! 




Jeszcze mocniej niż plaża urzekła mnie marina w Cagliari. Do tamtego dnia nie wiedziałam, jak bardzo lubię patrzeć na przypływające do portu statki. I zachód słońca też był piękny, jeden z piękniejszych jakie w życiu widziałam.


Ten widziany z punktu widokowego też mnie nie zawiódł. Zabytkowa dzielnica Cagliari o zmierzchu to jest coś.



Na wyspie starałyśmy się jadać wyłącznie u lokalsów. Unikałyśmy sieciówek, wybierając małe, ale cenione knajpki z tradycyjnym jedzeniem. Pizza w nich to obłęd. Wyjątkiem było straszliwie głodne popołudnie, kiedy to obraziłyśmy się na tamtejszą siestę i na złość wszystkiemu i wszystkim (sobie po trochę też) wybrałyśmy pieczone ziemniaki z salsą i aperol w przepysznym, ale hiszpańskim barze. W ogóle odniosłyśmy wrażenie, że w Cagliari jedzenie jest dość tanie - nawet w ścisłym centrum miasta ceny były baaardzo, ale to bardzo przystępne. Śniadanie na mieście, w przeliczeniu na złotówki, kosztowało nas mniej niż w Polsce! 


No dobra - pora na pytanie, na które obiecywałam, że odpowiem Wam w tym wpisie, czyli..
 

Ile nas to kosztowało i jakim cudem tak mało?

5-dniowy wyjazd na Sardynię wyniósł nas niecałe 1500 złotych. Trzy zasadnicze grupy kosztów takiej wycieczki to: bilety, nocleg i jedzenie/wydatki na miejscu. 
  

Bilety

W obie strony leciałyśmy samolotem, linią Ryanair. P. zabukowała bilety kilka miesięcy wcześniej i koszt całkowity za dwie osoby w dwie strony razem z bagażem wyniósł dokładnie 370 złotych. Niewiele, choć biorąc pod uwagę ceny na które można trafić (ostatnio widziałyśmy bilety do Mediolanu za 10 złotych) - wcale nie była to wyjątkowa okazja. W każdym razie, wyszło tanio. 
 

Wydatki na miejscu

Czyli przede wszystkim jedzenie i transport. Wydałyśmy niecałe 600 złotych, jedząc w większości na mieście i korzystając z autobusów i pociągów. W tych 600 złotych są też miliony monet które wydałyśmy na lotnisku, więc... jest dobrze!
 

Nocleg

Za 5 dni w Cagliari zapłaciłyśmy niewiele ponad 500 złotych. Do centrum miasta miałyśmy około 25 minut pieszo, w dodatku okolica w której mieszkałyśmy była przemiła, a dookoła niej mnóstwo kawiarni i przepysznych pizzerii. Spałyśmy w ładnie urządzonym, lśniąco czystym apartamencie. Jakim cudem noc w takich warunkach w stolicy Sardyni kosztowała nas tylko 100 złotych za dwie osoby? Ano takim, że nocleg wynajmowałyśmy przez airbnb! Praktycznie zawsze kiedy bukujemy jakieś spanie korzystamy właśnie z genialnego AIRBNB i praktycznie zawsze jesteśmy mega zadowolone, a dodatkowo oszczędzamy sporo pieniędzy. Iiii... jeśli jeszcze nie miałyście okazji testować tego portalu, mam dla Was aż 100 złotych na pierwszą podróż! Wystarczy, że zarejestrujecie się za pomocą tego linku:


100 złotych na podróż 

 

Enjoy! :)
 

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Piękne zdjęcia i piękna modelka :) Uwielbiam Włochy i wszystko co włoskie :) Dzięki za polecenie portalu ;) Pozdrawiam
    www.odgorydodolu.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! To był mój trzeci raz na włoskiej ziemii i za każdym razem było ekstra! :)

      Usuń

Instagram

Flickr Images