Type Keyword and Press Enter to Search
×
Nie macie pojęcia, jak bardzo ekscytuję się na samą myśl o świętach! Czy piszę to słuchając w kółko All I want for Christmas is You? Być może! :P Kocham ten zimowy klimat, kocham usłane śniegiem drogi, świąteczne ozdoby w sklepach, mieszkanie wypełnione zapachem piernikowej świeczki, grzane wino, głupawe komedie romantyczne ze świętami w tle i wszystko co z tym związane. Serio. Kocham też planowanie zimowych looków, w tym tych świątecznych, dlatego dziś przygotowałam dla Was wpis z moimi propozycjami sukienek (i nie tylko!) na święta. Jeśli nadal nie macie pojęcia co założyć na kolację wigilijną, czy w Boże Narodzenie - chodźcie zobaczyć moje wybory, obiecuję, że są absolutnie przepiękne!


Sukienki na święta 2019 - co założyć w Wigilię?

Kiedy mowa o ubraniach, święta kojarzą mi się szczególnie z welurowymi sukienkami - nie mam pojęcia dlaczego właśnie z nimi, ale welur jest dla mnie idealnym materiałem na wigilijną kolację. Dlatego w propozycjach sukienek na święta 2019 nie mogło zabraknąć właśnie welurowych sukienek - pomimo swojej prostoty wyglądają bardzo kobieco i elegancko, a bufiaste rękawy czy marszczenia jeszcze mocniej dodają im charakteru. Święta to dla mnie też srebro, czerwień, butelkowa zieleń i złoto - czy istnieją kolory, które bardziej kojarzą się z nimi kojarzą? No i na koniec oczywiście, dużo klasycznej i dobrej na każdą okazję czerni!

1 (klik)    x    2 (klik)    x    3 (klik)


1 (klik)    x    2 (klik)    x    3 (klik)


1 (klik)    x    2 (klik)    x    3 (klik)


1 (klik)    x    2 (klik)    x    3 (klik)


1 (klik)    x    2 (klik)    x    3 (klik)


1 (klik)    x    2 (klik)    x    3 (klik)



płaszcz - Monki (klik)
buty - Monki (klik)

Jesienna garderoba, jak już Wam nie raz wspominałam, jest zdecydowanie moją ulubioną! Wiecie, że kocham przewiewne sukienki i wygodne klapki latem, ale nie ma nic bardziej szykownego niż dobrze skrojony płaszcz i jakieś czaderskie botki! Lubuję się mocno w płaszczach wiązanych paskiem w talii - takich o szlafrokowym kroju! Kocham też oversize i nieważne czy mowa o ogromnych t-shirtach, męskich marynarkach, czy o płaszczach właśnie. I na koniec, ogromną miłością darzę futra! Od kilku lat już nie wyobrażam sobie chłodnych, jesiennych dni bez milutkiego w dotyku i ciepłego futra. Zimy zresztą też. Futro to podstawa!
wypryski na twarzy, kosmetyki na trądzik, leczenie trądziku, krostki na twarzy


Dzień dobry w ten (nie może być inaczej!) jesienny dzień! Dziś temat, do którego zbieram się już od jakiegoś czasu, czyli jak wyleczyłam swoją cerę z... no właśnie. Zaraz Wam o wszystkim opowiem, ale wcześniej napiszę po krótce co Was dzisiaj czeka! A czeka Was wyjątkowy post o pielęgnacji. Wyjątkowy między innymi dlatego, że podzielę się z Wami moimi absolutnymi hitami kosmetycznymi - produktami, dzięki którym wyleczyłam swoje problemy z cerą i które pomagają mi do dziś. Część z nich to kosmetyki, których używam już od paru lat, część włączyłam do swojej codziennej pielęgnacji kilka miesięcy temu, a jeszcze innych używam tylko w "nagłych wypadkach", czyli kiedy moja cera postanawia spłatać mi psikusa i zasypuje mnie jakimiś niespodziankami ;) Każdy produkt, który zobaczycie we wpisie jest podlinkowany - wpis powstał we współpracy afiliacyjnej z Allegro, dlatego możecie mieć pewność, że ceny są konkurencyjne, a kosmetyki pochodzą od sprawdzonych sklepów! 

Jak walczyć z wypryskami na twarzy?

Na wstępie kilka słów wyjaśnienia - szczęśliwie nigdy nie miałam poważnych problemów ze swoją skórą. Nie dopadł mnie trądzik młodzieńczy, a jedyne z czym musiałam się mierzyć to ilość produkowanego sebum (non stop się świeciłam, serio!) i jakaś krostka lub dwie, od czasu do czasu. Generalnie było spoko! Aż do czasu kiedy dopadł mnie jakiś turbo-okrutny wysyp na czole i pod kościami policzkowymi. To były takie małe, podskórne grudki, szczególnie widoczne pod słońce (trochę jak trądzik zaskórnikowy), ale pojawiła się ich tak ogromna ilość, że generalnie miałam ochotę usiąść i płakać. I nie wychodzić z domu najlepiej, ale to był czas technikum i niestety wyjść do szkoły musiałam. Złapałam ogromnego doła, szczególnie, że moja wiedza na temat pielęgnacji była w tym czasie znikoma, ale postanowiłam działać i zrobiłam kilkugodzinny research Internetu w poszukiwaniu jakiegoś lekarstwa. Czemu nie poszłam do lekarza? Nie mam pojęcia, ale szczęśliwie udało mi się poradzić sobie z tym samodzielnie! To był w ogóle dość przełomowy moment, bo przez tę konieczną "kurację" zaczęłam interesować się pielęgnacją i tak już jakby zostało. :) Co mi wtedy pomogło? Czytajcie dalej!

wypryski na twarzy, kosmetyki na trądzik, jak walczyć z krostkami na twarzy, trądzik przed po, leczenie trądziku
Udało mi się odkopać stare zdjęcie, chyba jedyne jakie zachowało się gdzieś tam w otchłani Messengera i moje przed i po! To właśnie był okres tego okrutnego wysypu (który swoją drogą dłużył się jak diabli!) - same widzicie, że nie było za ciekawie. A teraz chodźcie zobaczyć jakie produkty sobie z tym poradziły!

Kosmetyki na trądzik i nie tylko!





Pomógł mi dokładnie ten kosmetyk, czyli Effaclar Duo+ marki La Roche-Posay. Te 5 lat wstecz był to dla mnie niemały wydatek jak na krem, ale zaryzykowałam, zamówiłam i byłam najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi kiedy krostki zaczęły znikać! Effaclar Duo+ jest nieduży, ale bardzo wydajny - maleńka ilość wystarcza na pokrycie całej twarzy. Stosowałam go wieczorem i rano pod makijaż. Zresztą sam producent poleca używać go jako bazy, bo ten żel-krem jest bardzo lekki, nie zapycha i pozostawia cerę gładką i matową. To naprawdę jedno z największych kosmetycznych odkryć mojego życia, bo przemiana jaką przeszła moja twarz w przeciągu miesiąca/dwóch jest niewiarygodna.



Razem z kremem Effaclar Duo+ zamówiłam żel z tej samej serii - używałam go do zmywania makijażu (radził sobie całkiem nieźle!) i codziennie rano. Nie wysuszał mojej twarzy, nie ściągał jej, był bardzo lekki i pachniał naprawdę delikatnie. 



Od czasu tamtego wysypu, przeżyłam jeszcze kilka takich "incydentów" z cerą. Co prawda żaden z nich nie był tak dotkliwy jak ten w czasach technikum, ale większe krostki lubią atakować mnie średnio raz na 3/4 miesiące (jak teraz na przykład...). Często zbiega się to w czasie z miesiączką, choć zdarza się i okresy, podczas których mam idealnie gładką cerę ;) Zobaczcie dzięki jakim kosmetykom sobie z tym radzę!



Gdybym miała postawić wszystkie pieniądze na jeden jedyny produkt do radzenia sobie z niedoskonałościami, wybrałabym Glow Tonic od Pixi. Dziewczyny, serio, to jest najlepszy kosmetyk, jaki poznałam w całym swoim krótkim życiu. Mój pielęgnacyjny produkt wszech czasów! Glow Tonic ma na swoim koncie mnóstwo nagród i nic dziwnego - to cudo po prostu działa. W składzie ma 5% kwasu glikolowego (pamiętajcie żeby nie używać go wychodząc później na słońce!) i jak żaden inny produkt trzyma moją cerę w ryzach. Wygładza, błyskawicznie radzi sobie z wypryskami i sebum. Używam go od lat i polecam absolutnie każdemu - jest wart każdej złotówki!



Jeśli nie jesteście przekonane, kupcie na próbę mniejszą buteleczkę - tutaj link do 100 ml, ale ostrzegam, że będziecie chciały więcej! :)



Do kuracji tonikiem włączam ten żel - pochodzi z tej samej serii co Glow Tonic i ma podobne właściwości, a przy tym nie działa agresywnie na cerę i po zmyciu go z twarzy nie czuje się tego okropnego ściągnięcia.



Mój drugi ulubieniec do mycia twarzy, czyli Glow Mud Cleanser - zielone błotko, które podobnie jak dwa poprzednie produkty ma w składzie kwas glikolowy. Złuszcza, wysusza wypryski i pozostawia skórę gładką. Świetnie przygotowuje cerę pod kolejne kroki pielęgnacji! Używałam go razem z Glow Tonic i efekty, powtórzę się, były nie-wia-ry-go-dne.




Cudowne produkty za grosze, czyli olejki! Jeśli nie słyszałyście o magicznych cechach olejku z drzewa herbacianego, to już mówię! Ten produkt ma ogrom właściwości bakteriobójczych, dzięki czemu jest niezawodny w walce z trądzikiem. Ja nakładam go głównie punktowo, bo choć w niewiarygodnie szybkim czasie wysusza wypryski, chcąc nie chcąc - wysusza przy tym skórę. 



Kolejny w 100% naturalny produkt, który uwielbiam, czyli olej rycynowy! Nie wiem czy pamiętacie, ale opowiadałam Wam kiedyś, że to właśnie olej rycynowy pomógł mi zwalczyć problem z ogromną ilością sebum kiedy byłam nastolatką. Brzmi odrobinę paradoksalnie, ale dokładnie tak było! Pamiętajcie żeby przechowywać olej rycynowy w lodówce i maksymalnie do miesiąca po otwarciu - w przeciwnym razie może stracić swoje właściwości.




Nie wierzyłam w skuteczność masek, dopóki nie poznałam tych z prawdziwego zdarzenia! GlamGlow Supermud to moja ukochana maseczka ever, szczypie jak żadna inna, ale i działa jak żadna inna! Ma w składzie mieszankę kwasów, węgiel aktywny i glinkę kaolin. Cera po niej jest na maksa wygładzona i świeża, pory zmniejszone, a niedoskonałości wysychają w mgnieniu oka. Serio! Gdybyście chciały przetestować najpierw mniejsze opakowanie, GlamGlow oferuje 15g maleństwo - tutaj wstawiam link!




Mój numer 2 w kategorii maseczek - Clear Improvement Active Charcoal Mask od Origins, czyli węgiel drzewny, biała chińska glinka i lecytyna. Działa dość podobnie co poprzednia maska (ale zdecydowanie mniej szczypie!:)) - oczyszcza, zwęża pory i pozostawia cerę wygładzoną i gotową do kolejnych kroków pielęgnacji. 




Przedstawiam Wam mój ukochany krem na noc, czyli Good In Bed od GlamGlow. GlamGlow jest w ogóle jedną z moich ukochanych marek pielęgnacyjnych - wszystkie produkty tej firmy sprawdzają się u mnie bezbłędnie, a w dodatku pięknie pachną! Good In Bed to krem z olejem z marakui (i właśnie tak pachnie!), skwalanem i mieszanką kwasów. Kocham produkty z kwasami, bo naprawdę widzę po nich efekty, a ten krem to (z wyjątkiem Effeclara) mój ukochany krem ever! Przepięknie wygładza cerę, rano czuję maksymalne nawilżenie bez efektu przetłuszczonej cery. Naprawdę polecam każdemu i to kolejny produkt, który uważam za warty każdej złotówki!


Olejek, który już nam się skończył, a był idealnym nawilżaczem do skóry zimą. Nie bez powodu piszę "nam" - Patrycja się w nim zakochała i podbierała mi go notorycznie :) STARPOTION od GlamGlow to połączenie węgla kokosowego i białego, japońskiego, oraz witaminy C, kwasu salicylowego i aloesu. To był naprawdę kosmetyk-zbawienie, cudownie koił cerę w mroźne dni. Nakładałam go również pod makijaż, a ten wcale nie utrzymywał się przez to krócej. Olejek mnie nie zapychał, szybko się wchłaniał i nie pozostawiał tłustego filtru.  


Produkty które widzicie powyżej to moje absolutne hity hitów. Poleciłabym je najbliższym osobom, polecam i Wam, ale pamiętajcie, że w pielęgnacji skóry ma znaczenie jeszcze kilka rzeczy.

Pamiętaj, że:

1. Nie każdy kosmetyk zadziała tak samo na dwie różne osoby. Jesteśmy inne, mamy zupełnie różne typy cery i możemy reagować zupełnie inaczej na ten sam produkt.
2. Na cerę ogromny wpływ ma dieta i jakość spożywanych produktów - niespodzianki po zjedzonej czekoladzie, czy chipsach nie są wymysłem. :)
3. Wpływ ma też styl życia, stres i ilość snu. Nie ma mowy o pięknej, zdrowej cerze jeśli notorycznie się nie wysypiamy.
4. Dokładny demakijaż to podstawa - zastanówcie się czy aby na pewno codziennie pozbywacie się kosmetyków z twarzy w 100%.
5. Z poważnymi problemami skórnymi warto wybrać się do dermatologa - same możecie wyrządzić sobie jeszcze większą krzywdę!


Dajcie koniecznie znać jak Wy radzicie sobie z problemami cery i czy znacie produkty o których piszę!


Jeśli z jakiegoś powodu czekam na jesień, to zdecydowanie jest to jesienna garderoba! Ciepłe swetry, cygaretki, dzwony, moje ulubione botki na obcasie i płaszcze. Duuuużo płaszczów! Tego lata zdałam sobie sprawę, że moja wrześniwo-październikowo-listopadowa kolekcja ubrań znacznie przewyższa tę na 30-stopniowe upały. Ba, tego lata tyle razy powtórzyłam zwrot "nie mam się w co ubrać", że nie zliczę! Za to w głowie kłębią się dziesiątki pomysłów na stylówki z trenczami, długimi spodniami, koszulami. Hej jesieni, chyba Cię potrzebuję!

Dzisiejszy look będzie idealny na chłodniejsze dni, które mają niebawem nadejść. Wszystkie elementy (poza butami) pochodzą ze sklepu Orsay i absolutnie wszystkie skradły moje serce! No dobra, nie będę ukrywać, że w płaszczu zakochałam się najmocniej - jest w przepięknym beżowym kolorze, a duży prosty kołnierz i pasek zaznaczający talię to krój, który uwielbiam. Do tego biały, wiskozowy golf z marszczeniem przy szyi i ażurem z przodu, klasyczne cygaretki w kratę i pojemny shopper o fakturze skóry krokodyla. Zwierzęce printy chyba nie prędko wyjdą z mody!



płaszcz - Orsay (klik)
golf - Orsay (klik)
spodnie - Orsay (klik)
torebka - Orsay (klik)


*Wpis powstał we współpracy z marką Orsay

jeansy - Monki (klik)
kowbojki - Monki (klik)


Co widzisz gdy myślisz o torebkach na lato? W mojej głowie pojawiają się typowo plażowe modele - plecione koszyki, siatki rodem z PRLu i materiałowe letter-bagi. Torby wykonane z rattanu, wikliny i bambusa. To trendy, które na wybiegach przewijają się już od dobrych kilku lat i nie zapowiada się, żeby cokolwiek miało się zmienić. Poza oczywiście wyborem modeli, bo ten z roku na rok jest coraz większy! I choć sieciówki porzuciły już adaptację kultowego modelu bambusowej torebki Cult Gaia, to wcale nie próżnują, wypuszczając na rynek coraz to nowsze koralikowe torebki inspirowane pewnie między innymi projektami tejże marki. Podobnie ma się sprawa letnich toreb z rafii, łudząco przypominających kultowy model Jacquemus - Le Baci. 

Ale nie ma co narzekać, bo to właśnie doganiające trendom sieciówki pozwalają nam wyglądać modnie nie wydając przy tym fortuny! Pora więc na przegląd najmodniejszych torebek na lato... z wyprzedaży! Przygotowałam dla Was zestawienie najfajniejszych według mnie modeli w naprawdę korzystnych cenach - bo te zaczynają się już od 19,90 zł! Propozycje podzieliłam na kategorie, żeby


Najmodniejsze torebki na lato z wyprzedaży: Torebki kuferki i koszyki

Torebka-koszyk czyli najbardziej ponadczasowy model z dzisiejszego zestawienia! W modzie obecny jest praktycznie od zawsze, w sieciówkach zadebiutował w 2017 roku na dobre skradając serca miłośniczek stylu. Przypomina o sielskości, wakacjach na wsi, błogim dzieciństwie. Dla mnie to dodatek więcej niż kobiecy, idealne uzupełnienie zwiewnej sukienki w kwiaty, czy grochy. Zobaczcie jakie modele torebek-koszyków i kuferków znajdziecie na wyprzedaży w sieciówkach!


torebka kuferek, torba koszyk, kuferek

torebka kuferek, torba koszyk, kuferek, wiklinowy koszyk

torebka kuferek, torba koszyk, kuferek, wiklinowy koszyk

torebka kuferek, torba koszyk, kuferek, wiklinowy koszyk

torebka kuferek, torba koszyk, kuferek, wiklinowy koszyk

torebka kuferek, torba koszyk, kuferek, wiklinowy koszyk


Najmodniejsze torebki na lato z wyprzedaży: Torebki z koralików

Poprzedni rok należał do marki Shrimps - a konkretnie do modelu torebki Antonia, stworzonej z połyskujących koralików w kilku wersjach kolorystycznych (ok. 2400zł). Świat mody zachwycił się również koralikową torebką Cult Gaia - model Cora Beaded Tote Bag to koszt około 950 złotych. Ale sieciówki takie jak Mango, Reserved, czy Zara w tym sezonie zachwycają swoimi propozycjami - zobaczcie same!

torebka z koralików, koralikowa torba, torebka na lato

torebka z koralików, koralikowa torba, torebka na lato


torebka z koralików, koralikowa torba, torebka na lato


torebka z koralików, koralikowa torba, torebka na lato


torebka z koralików, koralikowa torba, torebka na lato

torebka z koralików, koralikowa torba, torebka na lato

torebka z koralików, koralikowa torba, torebka na lato



Najmodniejsze torebki na lato z wyprzedaży: Torebki z rafii 

Torebki z rafii jak żadne inne (no dobra, poza koszykami!) kojarzą mi się z latem - od razu w mojej głowie pojawia się wizja lazurowej wody, jasnego, parzącego w stopy piasku i nicniemuszenia. Trzy pierwsze modele to dla mnie perfekcyjne dopełnienie stroju kąpielowego i typowo wakacyjnych stylizacji. Idealna alternatywa dla kultowej torebki Le Baci Jacquemus. 

torba z rafii, rafia, torebka na lato

torba z rafii, rafia, torebka na lato

torba z rafii, rafia, torebka na lato


torba z rafii, rafia, torebka na lato

torba z rafii, rafia, torebka na lato

torba z rafii, rafia, torebka na lato



Najmodniejsze torebki na lato z wyprzedaży: Torebki bambusowe 

Modę na torebki bambusowe zapoczątkował wspomniany przeze mnie na początku tego wpisu model   marki Cult Gaia - Bamboo Bag. Zobaczcie jakie torebki wykonane z bambusa znajdziecie na wyprzedażach w sieciówkach takich jak Zara, czy Mango. Jest w czym wybierać!


torba z bambusa, bambusowa torebka, torebka na lato

torba z bambusa, bambusowa torebka, torebka na lato

torba z bambusa, bambusowa torebka, torebka na lato

torba z bambusa, bambusowa torebka, torebka na lato

Najmodniejsze torebki na lato z wyprzedaży: Torebki nerki

Bezsprzecznie nieodłączny element streetwearu - praktyczne saszetki na co dzień, czyli nerki. Uwielbiam modele w zwierzęce wzory (zresztą ja to generalnie uwielbiam animal prints), ale warto zwrócić uwagę też na bardziej eleganckie propozycje, np. beżową nerkę z eko-skóry Zara - kosztuje tylko 59,90 zł, a jest w stanie idealnie dopełnić mnóstwo przeróżnych stylizacji!


torebka nerka, nerka, biodrówka

torebka nerka, nerka, biodrówka

torebka nerka, nerka, biodrówka


torebka nerka, nerka, biodrówka