Beauty Essentials / Grudzień

Ja wiem, ja wiem -  mamy końcówkę stycznia, a ja wstawiam grudniowe beauty essentials, ale... pewnie już same wiecie, że ostatnie miesi...



Ja wiem, ja wiem -  mamy końcówkę stycznia, a ja wstawiam grudniowe beauty essentials, ale... pewnie już same wiecie, że ostatnie miesiące w moim życiu do najłatwiejszych nie należały i wszystko chcąc nie chcąc, zeszło na dalsze tory. Ale koniec tłumaczeń, chodźcie czytać o moich grudniowych ulubieńcach!



1. GlamgGlow Starpotion
Jeden z moich absolutnych ulubieńców w pielęgnacji twarzy - odżywczy, choć czarny jak smoła :) olejek do każdego rodzaju skóry. Kolor zawdzięczna zawartości węgla aktywnego (po nałożeniu niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki z czarnego staje się przezroczysty), a oprócz niego ma w składzie witaminę C, kwas salicylowy, kurkumę i aloes. Stosuję go na noc i na dzień - kiedy wybieram cięższy podkład, przy aplikacji mieszam go z kilkoma kroplami olejku. Skóra po nim wydaje się dużo łagodniejsza, gładsza i... zdrowsza. 

2. H&M gąbka do makijażu
Nadal nie dowierzam, ale to jedna z najlepszych gąbek do aplikacji podkładu, jakich miałam okazję używać. Serio serio. Kosztuje 15 zł w H&M, jest idealnie miękka i wyprofilowana w sposób jaki lubię. Odkąd dostałam ją początkiem grudnia, używam codziennie i na pewno nie skończy się na jednej. 

3. Bourjois Rouge Edition Velvet 16 Honey Mood
Jedna z moich ukochanych pomadek, czyli matowa pomadka do ust w najpiękniejszym na świecie brzoskwiniowym kolorze. Oprócz tego, że odcień pomadki jest po prostu genialny, to można całkowicie przepaść też na punkcie formuły - po nałożeniu staje się jedwabiście gładka, praktycznie niewyczuwalna na ustach. Dodatkowo kolor można stopniować, w zależności od ilości nałożonych warstw - może brzmieć dziwnie, ale jak weźmiecie pomadkę do rąk, zrozumiecie o co chodzi. :) 

4. Yope Vanilla&Cinnamon
Drugi rok z rzędu dostałam tę serię w prezencie i drugi rok z rzędu przepadłam! To zdecydowanie najpiękniej pachnący balsam, jakiego używałam i myślę, że oczaruje każdego zwolennika słodko-smacznych zapachów. Jest bardzo wydajny, szybko się wchłania, a skóra po nałożeniu staje się naprawdę ultra gładka. 

5. Marc Jacobs Decadence
Nie ma dla mnie bardziej wyjątkowego zapachu niż irys, szafran, śliwka i papirus zamknięte w butelkowo zielonym flakonie Marc Jacobs Decadence. Absolutny numer jeden wśród perfum, swoją drugą młodość przeżywa właśnie zimą - przepachniałam nim cały grudzień i zamierzam przepachnieć i cały styczeń :) Jest magiczny, pachnie jak drogi zamsz skropiony drzewnym olejkiem.

You Might Also Like

2 komentarze

Instagram

Flickr Images